Gruzja: od wina w Tbilisi do siary w Borjomi. Gaumardżos! Film z momentami!
Są takie podróże, które wspomina się w stylu „ja pier.. , ale było ekstra!”. Tak właśnie było Gruzji pewnej wyborczej jesieni, kiedy włóczyliśmy się po skalnych miastach, górach Kaukazu, piliśmy z drogowcami, piliśmy ze wszystkimi… Gaumardżos!

Zagubieni w skalnym mieście Wardzia szukaliśmy noclegu, ale ciasno było;)
Ten film pokazuje przygody czwórki przyjaciół i ich drogę od Tbilisi, przez Swanetię, Batumi, skalne miasto Wardzia i Borjomi na przełomie września i października roku pańskiego wyborczego w Gruzji, kiedy to Misza Saakaszwili te wybory przegrał. Uwaga — to nie jest poważna produkcja!!! Film zawiera momenty mrożące krew w żyłach, bratanie się z lokalną ludnością, lokalną muzykę i komiczne sytuacje, jak atak dzikiej świni, która okazała się jednak świnią normalną — jak to świnia. Oglądać koniecznie z włączonym dźwiękiem, a najlepiej po wypiciu gruzińskiego wina;) Na początek wstawiłem Sławę Przybylską i jej gruzińską pieśń — oczywiście dla jaj. Gaumardżos!
Na blogu Tu są lwy ruszasz ze mną w podróż. Zamieściłem tu przygody, patenty, opisałem miejsca i wyzwania, których doświadczyłem na własnej skórze. Bo każdy ma swój Everest i każdy ma swoje „lwy” do odkrycia – czasem za płotem, czasem na końcu świata. Nazwa Tu są lwy nawiązuje do łacińskiego zapisu „Hic sunt leones”. W ten sposób oznaczano na antycznych mapach tereny dzikie, nieznane kartografom. Tą odkrytą wiedzą, ale – co najważniejsze – emocjami dzielę się tu z Tobą.